Stylizacja: sukienka kawowa

Moja garderoba na jesień powiększa się w kolorystykę, której całe życie unikałam. Kolory karmelowe, butelkowa zieleń, beże, odcienie kawowe to moje hity tego sezonu. Wręcz obsesja, bo co mnie wpadnie mi w oko jest właśnie w tych barwach. Nigdy wcześniej nie zauważyłam tak znaczącej zmiany, bo zawsze raczej miałam stonowane ciuchy. Od czasu do czasu coś w całkowicie od czapy, co się wyróżniało.

Dzisiaj mam dla Was idealne połączenie na co dzień z odrobiną lata w postaci wiklinowej torebki. Sukienki u mnie królują, więc jesienią i zimą również ich u mnie nie braknie. Wtedy zawsze posiłkuje się rajstopami cielistymi lub grubszymi w różnych kolorach, ale z reguły nogi mi jakoś specjalnie nie marzną, ważne by na górze było ciepło i w stopy. Karmelowe botki dodają energii całej stylizacji i idealnie komponują się z sukienką w kolorze kawowym.

Wraz z końcówką września rozpoczął mi się ostatni semestr na studiach. Aż ciężko uwierzyć, gdzie te dwa lata minęły i że za rok obrona. Moja pierwsza zaznaczam. Miałam sporo przygód po drodze nim znalazłam studia, które mi odpowiadają. Najpierw ambitnie Politechnika Wrocławska 3 lata wycięte z życiorysu, później Uniwersytet Wrocławski zaledwie semestr, aż trafiłam do Wyższej Szkoły Bankowej. Nazwa jest tak strasznie nieaktualna i lepiej by pasowało Wyższa Szkoła Biznesu, ale tradycja to tradycja uczelnia zrodziła się z wydziałem ekonomicznym, więc nazwa pozostała. Studiuję zarządzanie na specjalizacji marketing i social media. To chyba mało kogo dziwi, ale naprawdę nie mogłam lepiej trafić.

Uwielbiam moją uczelnię i wakacje są dla mnie jak kara. Jestem niesamowicie podekscytowana. Zawsze wyczekuje rozpoczęcia zajęć. O ile niestety zawsze trafiają się przedmioty ,,zapchaj dziury” to jednak zdecydowanie jest więcej praktycznej wiedzy niż suchych wykładów. To jest najlepsza forma studiowania. A jestem tak zachwycona, że uczę się jak szalona, mimo że wiedzę mam spoza studiów, bo tematyka bardzo mnie dotyczy i się po prostu nią interesuję. To wszystko się ładnie gruntuje i uzupełniam braki. Posiadanie stypendium rektora traktuję jako wartość dodaną i możliwość studiowana za darmo mimo, że jestem na uczelni prywatnej. Jak się obronię za rok to od razu zapisuje się na magisterkę z podyplomówką, a kto wie i na studia MBA chętnie się kiedyś może wybiorę.

W przyszłym roku zrobię Wam wpis przed otwarciem rekrutacji na uczelniach w okresie pomaturalnym i opowiem coś więcej o samych sobie studiach i moim podejściu do dziennych studiów, a zaocznych. Czy też podzielę się z Wami moją opinią na temat uczelni prywatnej, a publicznej. Myślę, że wielu z Was otworzą się oczy. Zwłaszcza tym, którzy będą musieli dokonać tych wyborów.

Sukienka: Selfieroom

Sweter: Selfieroom

Buty: Deezee

Torebka: Stradivarius

Skomentuj wpis