Po znajomości to poproszę taniej

Po znajomości to poproszę taniej. Te zdanie na pewno usłyszał chociaż raz każdy z Was, który zajmuje się jakimkolwiek biznesem usługowym lub produktowym. Chciałabym się z Wami podzielić moim zdaniem na ten temat. Jak pierwszy raz usłyszałam tego typu zdanie stwierdziłam ok, w sumie znamy się, kiedyś tam Ty mi jakąś przysługę zrobiłeś czemu nie. Tak było drugi, trzeci, czwarty raz i wiecie co? Oprócz tego, że byłam o ten ,,rabacik” szczuplejsza w portfelu to nie wniosło to większych korzyści do mojego biznesu, ani relacji z tą osobą.

Nie rozumiem skąd w ludziach w ogóle ten pomysł. Tak po prostu, bo tylko się znamy ktoś oczekuje, że będzie płacił mniej. Najgorzej, że nie czuje się z tym wcale nie w porządku, że to proponuje.

A może skoro po znajomości to drożej? Ja jestem zdecydowaną fanką i praktykuję to przy biznesach moich znajomych, bo wiem że na to zasługują, bo chcę ich wspierać, bo miło patrzeć jak się rozwijają, bo warto być fair. Czasami znajomi sami narzucają obniżkę ceny, ale nigdy nie wolno o to prosić. Uważam, że jest to nie fair i bardzo poniżej krytyki oraz szacunku wobec znajomego, któremu serwujemy tego typu zdanie. Co innego jeśli rzeczywiście można obopólne korzyści wynieść z danego upustu, ale w innym wypadku nigdy się na to nie zgadzajcie.

Jeśli znajomy jest w porządku to z natury da Wam tą zniżkę po znajomości już na etapie wyceny. Nigdy nie atakujcie o rabat, bo się znamy, bo możecie usłyszeć, a to może skoro się znamy i lubimy to zapłacisz więcej. Spotkałam w swoim życiu wiele osób, z rozwiniętym biznesem, czy świeżo raczkującym. Zaimponował mi kiedyś znajomy, który zdecydował się kupić więcej biletów niż tylko jeden dla siebie na jedno z wydarzeń i rozdań swoim innym znajomym, bo stwierdził, że tak trzeba że chce pomóc, że to jest autentyczne wspieranie swojego kolegi.

Powinniśmy tępić zachowanie przepełnione fałszem i obłudą z poczuciem oczekiwania na przywileje ze znajomości.

Prawdziwi znajomi i przyjaciele nie oczekują. Dają tyle ile my dajemy lub nawet więcej, ale nigdy nie oczekują nic w zamian. To jest prawdziwa wartość osób, którymi się otaczamy, a nie ilość rozwiązań, rabatów i dróg na sktóty, które dzięki tym znajomościom można mieć. Ludzie zapędzili się w interesowności pewnych relacji i mnie to bardzo przeraża. W związku z tym bardzo silną i grubą kreską oddzielam życie zawodowe od prywatnego, bo wiem że nie chcę przekraczać pewnych granic, by nie czuć się komukolwiek zobowiązana tylko dlatego, że przecież się znamy. Kiedyś popełniłam ten błąd i poczułam na własnej skórze, że nie warto.

Ciekawa jestem jak Wy podchodzicie do tego tematu. Skoro to ktoś znajomy to oczekujecie obniżenia cen, a może wręcz wspieracie i zostawiacie od siebie więcej? Spotkało Was kiedyś coś podobnego jak się czuliście jako ten, na którym wymuszany był rabat?

Skomentuj wpis

2 komentarze do wpisu „Po znajomości to poproszę taniej”

  1. Oj tak! Znam ten temat bardzo dobrze. Zajmuje się rękodziełem i często miałam prośby a rabat a najlepiej za darmo. Niestety materiały kosztują a szydelkowanie to czesto żmudna i długa praca. Kiedyś się zgadzalam na takie układy bo mam miekkie serce ale powiedziałam sobie koniec z tym. Nie jestem Matką Teresą. A od siebie daję tym którzy porrzebuja i zasługują na pomoc.

    Odpowiedz
    • Bardzo dobrze, że w końcu powiedziałaś STOP naciąganiu Twojego dobrego serduszka :* Nie znoszę tego i nie toleruję już od jakiegoś czasu 🙂

      Odpowiedz