Lawendowe Pole

Lawendowe Pole chodziło za mną od zeszłego roku. Przeglądając dziesiątki przepięknych zdjęć na Instagramie z francuskich pól lawendowych zapragnęłam również mieć zdjęcie w takiej scenerii.

Przekopując wyszukiwarkę Google natrafiłam na pole lawendowe na dolnym śląsku. Idealnie pomyślałam. Był to początek czerwca. Jak się okazało spóźniłam się. Lawenda zeszłego roku szybciej została ścięta niż standardowo się to odbywa, więc musiałam poczekać rok i skrupulatnie monitorować sytuację, aby się załapać w tym roku.

Jak się okazało miejsce, o którym dziś Wam piszę znajduje się niedaleko mojego rodzinnego miasta. Połączyliśmy, więc wypad tam z odwiedzinami u rodziców.

Gdy tylko wysiadłam z auta w powietrzu unosił się zapach lawendy. Niesamowite. Pole bardzo malutkie, bo zaledwie dwa ary, ale jakie to ma znaczenie w momencie, kiedy się patrzy na to na żywo. Żadne. To tak jakby nagle przenieść się do innej krainy.

Dobrze wiecie, że ja jestem totalnym freakiem na punkcie bliskości z naturą, sielskich klimatów, gór, pól, więc dla mnie to były iście kojące i przyjemne odwiedziny.

Na miejscu można kupić lawendowe skarby: bukiety, mydełka, saszetki z lawendą do szafy, dżemy, a nawet makaroniki z lawendy. Na te ostatnie dwa niestety się nie załapałam, bo zapasy dżemu się skończyły, a makaroniki upieczone zostały dopiero następnego dnia po mojej wizycie. Nad czym bardzo ubolewam, ale na pewno za rok tam wrócę i liczę, że się załapię.

Poniżej możecie zobaczyć bajeczne zdjęcia. Miejsce na mapie pokaże się Wam kiedy klikniecie na nazwę Lawenda na Uboczu.

Facebook: Lawenda na Uboczu

Skomentuj wpis

5 komentarzy do wpisu „Lawendowe Pole”

    • Na pewno musisz próbować między majem, a końcem czerwca. Najlepiej obserwować w tym okresie profile pól lawendowych, by być na bieżąco i nim się tam wybierzemy mieć pewność jak wygląda sytuacja.

      Odpowiedz