Czego nauczył mnie rok 2020?

czego nauczył mnie rok 2020

Czego nauczył mnie rok 2020 – tego, że nic nie jest pewne. No może oprócz śmierci i podatków. Rok 2020 był dla mnie koszmarem. Nie życzę nikomu by przeszedł przez taki emocjonalny, mentalny i fizyczny roller coaster jaki ja miałam.

Nie mogę przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu

To najważniejsze, co powinno wybrzmiewać mi w 2020. Niestety łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić. Mimo świadomości, że na pojawienie się wirusa nie miałam najmniejszego wpływu, czułam że ponoszę osobistą porażkę.

Akceptuj rzeczywistość i naucz się tańczyć w deszczu

Zamknięcie branży eventowej i spadek popytu na usługi agencji hostess sprawiły, że moje życie stanęło w kropce. Nie potrafiłam tego zaakceptować i ciągle walczyłam sama ze sobą w tej kwestii, a przecież nic nie mogłam. Pełno było we mnie negatywnych emocji, złości, których nie byłam w stanie kontrolować. Bardzo przemawia do mnie powiedzenie, że musimy umieć tańczyć w deszczu, czyli wtedy kiedy spotykają nas negatywne rzeczy musimy je akceptować i starać się żyć z nimi w zgodzie. Oczywiście ciężko jest nagle obrócić swoje życie o 180 stopni, ale często jeśli tego nie zrobimy to zadusimy samych siebie.

Nie obwiniaj się!

Obwinianie się niczego nie zmienia. Zaczyna się spirala, co mogłam zrobić, a czego nie zrobiłam. Może mogłam zmienić to, czy tamto. Nie podjąć takich czy innych decyzji nim pojawił się wirus. Nie zrobiłam tego. Na wirusa nie mam wpływu. Skąd mogłam wiedzieć. Nigdy nie był w stanie przewidzieć takiego kryzysu, który trawi obecnie setki tysięcy firm.

Poduszka finansowa to podstawa

Tutaj jest to niby oczywiste, ale nie przewidziałam, że może poduszka na 3 miesiące to za mało. Teraz wiem, że nie pozwolę sobie już więcej na poduszkę finansową mniejszą niż pół roku, a najlepiej rok. Jak tylko sytuacja się unormuje, a ja znów będę mieć wolne środki to będę je odkładać skrupulatnie. Póki co mogę o tym zapomnieć. Chociaż patrząc na obecną sytuację nawet gdybym miała poduszkę na rok to by mnie nie uratowała. Kryzys zaczął się w marcu 2020, a nie zapowiada się by od marca 2021 cokolwiek miało się zmienić. Czasami bez względu na posiadane zabezpieczenie oszczędnościami nie damy rady.

Nie karm się negatywnymi informacjami

W pewnym momencie byłam tak zafiksowana, że codziennie sprawdzałam jak ma się sytuacja z wirusem, ilu jest chorych, czy spada, czy rośnie, jakie znów zmiany wprowadza rząd, jakie nowe obostrzenia. Wściekałam się na te wszystkie absurdy, a jednocześnie codziennie pozwalałam sobie na przeżywanie tego od nowa. Z perspektywy czasu stwierdzam, że masakra. Katowałam sama siebie.

Stale pracuj nad swoim mindsetem

Czytanie książek, słuchanie podkastów, oglądanie filmów wszystko co dotyczy dobrego nastawienia, pracy nad samym sobą to podstawa. Bez karmienia się dobrą energią, którą zaczęłam czerpać z tych narzędzi nie dźwignęłabym się. Tak naprawdę stale powinniśmy pracować nad swoją głową, nad myślami. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nasz mózg nie odróżnia czy dzieje się coś negatywnego czy pozytywnego to nasze myśli i uczucia nim sterują. Jeśli jesteśmy stale negatywni to programujemy się na bycie negatywną osobą. Gdy przyświeca nam pełny pozytywizm to na wszystko patrzymy inaczej. Warto nauczyć się kontrolować swoje myśli, reakcje i uczucia. Niestety nie da się tego nauczyć raz, a dobrze tylko stale trzeba się tego uczyć.

Otaczaj się odpowiednimi ludźmi

Teraz większości osób jest ciężko przez wirus. Jednak wśród tego wszystkiego nadal możemy znaleźć osoby, które sobie radzą. Nie ulegają negatywnej fali informacji i emocji. Powinniśmy stale pracować nad grupą osób, która jest najbliżej nas. Nasze zachowania, myśli i podejście do życia jest wynikową 5 osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu, najczęściej je obserwujemy w sieci, z kim rozmawiamy czy piszemy. Zdanie sobie z tego sprawy pozwala zrobić niezłe porządki w swoim otoczeniu.

Najważniejsze w życiu są rodzina i zdrowie

Co by się nie działo póki jesteśmy zdrowi i sprawni to możemy dosłownie wszystko. Jeśli nasze zdrowie leży lub nie mamy pełnej sprawności to jest problem. Mówiąc o zdrowiu i sprawności nie mam na myśli niepełnosprawności fizycznej, ale też nasz stan psychiczny. Zachwianie psychiczne może być tak samo ograniczające jak niepełnosprawność fizyczna. Pamiętaj o tym. Może walić się cały świat, ale póki jestem zdrowa, cała, a mój stan psychiczny jest kwestią nad którą mogę sama pracować lub ze specjalistami, tudzież farmakologią to mogę wszystko. Ludzie nie z takich tragedii jak pandemia, utrata pracy, zamknięcie firmy, bankructwo wychodzili na prostą. Ponadto najważniejsze czego nauczył mnie rok 2020 to podejście do rodziny. Należy pamiętać, że rodzina to podstawa naszego życia. Bez niej jest nam ciężko. Tęsknota jest uciążliwa. Wiele osób mogło przekonać się podczas 2020 jak bardzo tęskni za swoimi bliskimi, bo ograniczenia spotkań im to pokazały.

Możesz stracić wszystko, co materialne, bo te rzeczy nie definiują Cię jako człowieka

Niby każdy to wie, ale w pędzie za karierą, pieniędzmi i sukcesem o tym zapominamy. Bardzo często można zauważyć też, że bardziej dysfunkcyjni i negatywni są ludzie zamożni, a nie osoby u których się nie przelewa. To nie to co posiadasz sprawia, że jesteś lepszą osobą, ale to co masz w środku.

Nigdy nie mów nigdy

Coś co wydaje nam się niemożliwe, niedorzeczne może się stać. Stało się wiele absurdalnych rzeczy w 2020. Takich których nikt się nie spodziewał. Rok 2020 udowodnił mi, że nic nie jest pewne. Zdarza się, że mówimy że nie zrobimy tego, czy tamtego, albo że nie damy rady, albo że nie chcemy, a wiemy że musimy. Nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz co Cię spotka w życiu.

Muszę mieć kilka źródeł dochodu

Stawianie na jedno źródło dochodu zgubiło w życiu wielu ludzi i ogrom firm. Zawsze trzeba lokować swoje pieniądze w różne rzeczy. Nie można bazować na ciepłej posadce w korpo, albo na własnej firmie, która działa jednotorowo. Trzeba być elastycznym. Gdybym nie była marketingowcem nie miałabym teraz środków do życia. Głównym źródłem była moja firma z branży eventowej. A gdybym miała jeszcze inne biznesy mogłabym może nie odczuć tak boleśnie utraty jednej z nóg finansowych. Każdy powinien mieć więcej niż jedno źródło dochodu. Trzeba mieć zawsze plan B. A najlepiej jeszcze C i D. Różne branże, a podobne lub mniejsze/większe zarobki. Do tego powinniśmy dążyć i nie negować żadnego ze źródeł, które poszerza zasobność naszego budżetu.

Podsumowując

Mam nadzieję, że to czego nauczył mnie rok 2020 będzie dla Was drogowskazem. Nie było łatwo. Nie będzie zapewne łatwo, ale jeśli dobrze odrobiłam lekcje jakie dał mi 2020 to przetrwam 2021 bez uszczerbku. A jak to jest u Was? Czego nauczył Was 2020, co Wam udowodnił?

Skomentuj wpis